DOŁĄCZ ZALOGUJ KONTAKT

Ambasadorzy polecają: Czemu obdarzamy zaufaniem kłamców?

Kasia Typiak, 7 września 2017

Recenzja książki Karolina Mikos – uczestniczka I edycji Ambasadorów Programu (ścieżka Social Media).

Trzeba wykazać się wielką odwagą ujawniając oszustwa innych, zwłaszcza manipulacje mediów. W dzisiejszych czasach dziennikarze mają pewnego rodzaju władzę. Sterują nie tylko nami, ale niekiedy też i politykami. Ryan Holiday w swojej książce „Zaufaj mi, jestem kłamcą” demaskuje ich taktykę.

 

„Zaufaj mi, jestem kłamcą”, czyli sztuka manipulowania mediami

Pierwszy raz w życiu trafiłam na książkę, która krytykuje media. Było to dla mnie szokiem. Tym bardziej, że robi to osoba, która sama kiedyś stanowiła część tego medialno – dziennikarskiego świata. Ryan Holiday to strateg i dyrektor marketingu, który „trząsł” przez wiele lat światem medialnym. W pewnym momencie swojego życia uświadomił sobie, że dalej tak być nie może i że ludzie powinni znać prawdę na temat mediów.

Na początku autor podaje definicję „blogów”. Odbiegała ona znacznie od moich wyobrażeń. Blog był dla mnie swoistego rodzaju pamiętnikiem, miejscem, gdzie ludzie dzielą się swoimi przemyśleniami, pisząc tematyczne artykuły. Pan Holiday pod to hasło „podciągnął” także serwisy, gazety internetowe, konta na Twitterze, videoblogi itp. „Moim zdaniem prawda jest bowiem taka, że wszystkie kierują się jednakowymi pobudkami i walczą o uwagę odbiorców za pomocą takich samych taktyk”, pisze autor. Po głębszej analizie całkowicie się z nim zgodzę. Rzeczywiście, taki Twitter kreuje pewną rzeczywistość i walczy o uwagę odbiorców, pozwalając im wyrażać swoje myśli w swobodny sposób.

Ponadto, Ryan Holiday zwraca uwagę na taktyki kreatorów portali czy blogów. Trzymają się oni zasady: „Upokorzenia nie należy tuszować. Należy je poddać monetyzacji” (Rob Walker). Rzeczywiście tak jest. Media „żerują” na nieszczęściach i kompromitacjach. Często można się tu spotkać z taktyką HARO (Help a Reporter Out), czyli podaj dziennikarzowi pomocną dłoń. Chodzi w niej o to, że każdy „szary człowieczek” może podrzucić temat lub nagłośnić jakąś sprawę. W Stanach Zjednoczonych istnieją specjalne portale, na których dziennikarze wystawiają ogłoszenia typu: „Poszukuję osoby, która pomogła charytatywnie psom w schronisku” lub „Poszukuję osoby, która była świadkiem wypadku”. W ten sposób otrzymują materiały do artykułów.

Kolejną istotną rzeczą jest sposób przyciągnięcia uwagi odbiorców. Bardzo ważny jest tu nagłówek. Pytania mają przyciągać i są chyba najbardziej popularne wśród tytułów artykułów. Zaś, jak pisze Pan Holiday: „(…) za pomocą wykrzyknika w nagłówku ucina się spekulacje”. Nagłówek ma przyciągnąć uwagę, Ty masz kliknąć, a sama treść artykułu… jest nieistotna. Przykre, prawda? Jednak niestety prawdziwe.

Macie tak czasem, że na jakimś portalu chcecie zostawić komentarz? I wtedy pojawia Wam się prośba o zalogowanie. Obok tego reklama. Nie macie konta, więc klikacie: „Zarejestruj się”. Wyskakuje kolejna reklama. Wpisujecie imię, nick, hasło. Klikacie „Dalej”. Kolejna reklama. Otrzymujesz informację, żeby potwierdzić rejestrację mailowo. Klikasz w link do poczty e-mail. Kolejna reklama. Klikasz w potwierdzenie. Kolejna reklama. Chcesz zostawić ten komentarz? Zaloguj się! Logujesz się. Kolejna reklama. Zostawiasz komentarz. Kolejna reklama.

Można „wyjść z siebie”, prawda?

Niestety, tak działają media. Klikanie, klikanie, klikanie. Im więcej klikania, tym lepiej dla portali. Im więcej klikania, tym bardziej jesteśmy „robieni w balona”.

Na zakończenie Pan Holiday radzi, żeby poddawać weryfikacji wszystko, o czym czytamy. Bardzo łatwo w dzisiejszych czasach wpisać fałszywą informację do Wikipedii oraz wrzucić artykuł o śmierci Angeliny Jolie, co jest w rzeczywistości nie prawdą. Aby nie dać się wciągnąć w wir tych „fałszerstw”, trzeba znać taktyki mediów. O nich właśnie pisze autor. Nie udało mi się przywołać ich wszystkich i podałam Wam tylko przykłady, dlatego warto zajrzeć do książki. Myślę, że mogłoby Was to zainteresować, bo, jak słusznie zauważył Pan Ryan Holiday: „okantowanie kanciarza jest jedną z największych życiowych przyjemności” 😉


W ramach współpracy z wydawnictwem Onepress Ambasadorzy Projektora zapoznają się z najnowszymi książkami na temat marketingu, zarządzania oraz zagadnień szkoleniowych, aby potem dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami. Mamy dla Was więcej pozycji książkowych, których recenzje będziemy prezentować cyklicznie na stronie Projektora.