DOŁĄCZ ZALOGUJ KONTAKT

“Let’s Bounce” czy “Życzliwy Rap” ?

Karolina Sobot, 26 września 2016

Doświadczenie poprzez doświadczanie – tymi słowami mogę określić w jednym zdaniu, czym są autorskie  szkolenia jednodniowe w ramach Programu “PROJEKTOR – wolontariat studencki”. Na przestrzeni kilku miesięcy miałem przyjemność poprowadzić 2 takie szkolenia. Przygotowałem je dla grupy studentów mających wcześniej kontakt z kulturą hip-hop. Pierwsze szkolenie o nazwie “Let’s Bounce” odbyło się pod koniec maja, drugie  “Życzliwy Rap” poprowadziłem 9 lipca. Poprzez “Życzliwy Rap” chciałem pokazać uczestnikom, jak posługiwać się głosem w kontekście tworzenia rapu  (zarówno spontanicznie, jak i w formie pisania zwrotek). “Let’s Bounce” miał na celu przekazanie studentom mojej wiedzy i doświadczenia związanych z tematyką improwizacji tanecznej.

Szkolenie “Let’s Bounce” było pod wieloma względami niepowtarzalne. Nigdy na żadnych zajęciach tanecznych, czy nawet imprezie nie widziałem u ludzi takiej otwartości na drugiego człowieka. Duży wpływ na to miała integracja, realizowana od samego wejścia uczestników na sale szkoleniową. W ramach zabaw uczestnicy dostawali zadania ruchowe, które musieli wykonywać wspólnie lub indywidualnie. Oczywiście wszystko przy akompaniamencie dobrej muzyki. Atmosfera w trakcie ćwiczeń i zabaw tanecznych często powodowała, że i ja nie potrafiłem ustać w miejscu i dołączałem do tańczącej drużyny! “Let’s Bounce” było bardzo energetycznym szkoleniem, dzięki któremu szkoliłem się w roli szkoleniowca.

Szkolenie “Życzliwy Rap” odbyło się za to w dosyć niekonwencjonalnym miejscu, bo nad jeziorem Bialskim. Zostało ono utworzone w ramach eventu o nazwie “Hip-hopowy Piknik nad Białką”. Studenci przyjęli to szkolenie z dużym entuzjazmem, nie tylko z uwagi na scenerie, w jakiej się rozgrywało. Po żywej integracji (z udziałem takich hitów, jak “Śpiewające Fortepiany w wersji Rap”), uczyliśmy się wspólnie jak pracować nad emisją głosu, tworzyć rymy, budować skojarzenia, a później pisać teksty. Na końcu utworzyliśmy jeden wielki cypher (tzw. kółeczko) i każdy mógł spróbować swoich sił w improwizacji. Starałem się, aby każdy z uczestników przełamał swoje lęki i chociaż raz spróbował “wejść w bit i zafreestyle’ować”. Dla wielu osób był to pierwszy kontakt ze sztuką rapowania. Zabawy i ćwiczenia były na tyle elastyczne, że każdy mógł się w nich odnaleźć. I przede wszystkim –  rozwinąć!

Zainspirowany poprzednim artykułem Piotra Pawłowskiego spróbuję Wam przedstawić 4 rady, o których trzeba pamiętać przy realizacji jednodniowych szkoleń:

  • Klucz to solidne przygotowanie! Oprócz przemyślanego harmonogramu warto wyposażyć się w odpowiednie materiały ułatwiające życie Tobie – szkoleniowcowi jak i uczestnikom szkolenia (przykładowo: flipcharty z planem zajęć, rozpiski zabaw oraz ćwiczeń używanych podczas zajęć, notatniki itp.). Bardzo pomogło mi też wcześniejsze dobranie muzyki pod konkretne ćwiczenia, dzięki czemu nabrałem pewności w prowadzeniu danych elementów.
  • Adekwatny poziom trudności.Wiadomo, że każdy uczestnik będzie dysponowałem innym bagażem doświadczenia w danej dziedzinie. Warto więc zorientować się w tej mieszance jeszcze przed szkoleniem, w czym pomóc może przygotowany dla potencjalnych uczestników formularz. Wyposażony w taką wiedzę możesz łatwo dobrać ćwiczenia, tak by nikt się nie nudził.
  • Przełamywanie konwencji. Każde szkolenie – czy to z budowania klocków lego czy też rymów, powinno wychodzić nieco ze schematów. Zaskakujące zwroty akcji, ogólnie znane ćwiczenia w całkiem nowej formie czy wprowadzanie tzw. “spontanów” pomoże lepiej zapamiętać uczestnikom
  • “By podpalać innych sam musisz płonąć!”. Nie ma nic gorszego od zanudzonego szkoleniowca, gdyż to jaką energią będziesz się dzielić – taki “power” będzie towarzyszył uczestnikom. Daj z siebie wszystko, a wszystko do Ciebie wróci.

Możliwość przeprowadzenia takich szkoleń dała mi wielką radość i satysfakcję z ożywiania bliskich mi środowisk. To wspaniałe uczucie, gdy rówieśnicy z Twojego środowiska rozwijają się z uśmiechem na buzi, odkrywają w sobie talenty i szlifują umiejętności w “swoich” dziedzinach sztuki – w tym przypadku ulicznej.

Dzięki szkoleniom zrozumiałem też, jak na wiele rzeczy nie mamy wpływu i jak wielką sztuką jest umiejętność szybkiego reagowania – łapania szans – tworzenia zwrotów akcji, które mimo ryzyka zwykle przynoszą pożytek dla całego szkolenia. Dajcie się więc porwać chwili! Zobaczcie, jak wiele satysfakcji przynoszą te momenty, których nie do końca planowaliście.

Na zakończenie bardzo dziękuję całemu zespołowi Fundacji za wsparcie przy prowadzeniu szkoleń i za zaufanie, że wszystko pójdzie pomyślnie. Daliście motywację, którą potem przerodziłem w coś pożytecznego. Daliśmy radę!

Ściskam i pozdrawiam!

Dawid Reja

#ProjektorToMy - podziel się wiadomością!

GALERIA